niedziela, 7 września 2014

Rozdział 21

Choleracholeracholera.
Oboje z szeroko otwartymi oczami spojrzeliśmy w kierunku drzwi.
Używając całej mojej siły i nagłego przypływu adrenaliny zrzuciłam Harry'ego z siebie i wstałam. Podniosłam szlafrok z podłogi i założyłam go na siebie.
Usłyszałam za sobą huk. Harry spadł z łóżka.
- Ciii... - Uciszyłam go. - Idź stąd !
- Wyganiasz mnie? - Uniósł brew w pytającym geście.
- Chociaż schowaj się gdzieś. Właź pod łóżko NATYCHMIAST !
Harry zachichotał pod nosem i wsunął się pod łóżko.
W tym samym momencie drzwi się otworzyły i do pokoju weszła babcia.
- Co ty robisz ? - Spytała rozglądając się uważnie po pokoju.
- Nic. - Wzruszyłam ramionami.
- To czemu był tu taki hałas?
- ah to... - Machnęłam obojętnie ręką - To nic. Oglądałam film.
Babcia zmierzyła mnie swoimi lodowatoniebieskimi oczami od góry do dołu marszcząc brwi przez co na jej twarzy pojawiło się jeszcze więcej zmarszczek.
- Dlaczego jesteś nie ubrana ?
- właśnie zamierzałam.
Babcia pokiwała z dezaprobatą głowa po czym bez słowa wyszła z pokoju.
Wypuściłam drżący oddech.
Nawet nie wiedziałam, że go wstrzymywałam.
Usłyszałam za sobą szuranie przez co się odwróciłam.
Harry podnosił się z podłogi a gdy się wyprostował niechcący zobaczyłam spore wybrzuszenie w jego spodniach.
Zarumieniłam się i szybko odwróciłam plecami do niego przez co zachichotał.
- umm... muszę skorzystać z łazienki.
- Jasne. - Powiedziałam szybko.
Harry podszedł bliżej mnie.
Tak blisko, że czułam jego ciepły, łaskoczący oddech na karku.
- Chyba że chcesz mi pomoc ? - Mruknął do mojego ucha.
Odskoczyłam na co najmniej trzy metry zaczynając nerwowo kręcić się po pokoju.
Harry cicho się zaśmiał idąc do łazienki.
- Włączyłam radio nie chcac słyszeć jakichkolwiek dźwięków dochodzących z łazienki.
W radiu leciała akurat piosenka  Linkin park. Lubiłam ją.
Szybko ubrałam się w pierwsze lepsze rzeczy  po czym z głośnym westchnięciem usiadłam na łóżku.
Przejechałam palcami po jeszcze wilgotnej grzywce zaczesując ją do tylu.


W głowie przewijały mi się momenty z przed kilkunastu minut.
To mi się po prostu nie mieściło w głowie.
Jak przeszliśmy z nienawiści do tego... co jest między nami ?
Cokolwiek to jest.
Przyjaźń?
Czy tak zachowują się przyjaciele ?
A co będzie dalej ?
Przecież Harry 'nie bawi się w dziewczyny ' a ja nie chce się do niego przyswiązywać.
Z resztą od zawsze byłam.
Ale żaden chłopak mnie w ten sposób nie dotykał.
Z żadnym nie byłam aż tak blisko.
Dlaczego Harry'emu pozwalam na te wszystkie rzeczy ?
Czy dla niego to cokolwiek znaczyło?
Wiem, że będę cierpieć ale...
Mimo wszystko nie chce żeby to wszystko sie kończyło.
Moje przemyślenia przerwał dźwięk otwieranych drzwi.
Dziwnie się czułam wiedząc co przed chwilą tam robił.
Spuściłam głowę w dół aby ukryć rumieniec.
- emm... czyli między nami okej ? - Spytał.
Ja tylko pokiwałam głową.
- Roni ?
Spojrzałam w góre na twarz Harry'ego, która teraz nie wyrażała żadnych emocji. - Nie bierz tego wszystkiego do siebie, okej ? Potraktuj ten orgazm jako.... przeprosiny.
Moje oczy delikatnie się rozszerzyły.
Ale tylko na chwilę.
Poczułam jak moje płuca boleśnie się kurczą a serce rozbija się na jeszcze mniejsze kawałeczki.
Czyli to było nic.
Dla niego to nic nie znaczyło.
To była dla niego tylko forma przeprosin.
Nie byłam w stanie nic powiedzieć.
Bałam się, że głos mi się załamie.
Mogłam jedynie pokiwać głową na znak, że rozumiem.
Ale nie rozumiałam.
Głowę miałam spuszczoną w dół.
Nie chciałam teraz patrzeć na niego. Z wszystkich swoich sił starałam się nie rozpłakać.
- Hej... wszystko w porządku ? - Spytał.
Zdusiłam w sobie chęć prychnięcia na jego niedorzeczne pytanie.
Przybrałam tak dobrze znaną mi maskę mówiącą "Wszystko jest w porządku. Przecież się uśmiecham."
Spojrzałam na niego z najlepszym uśmiechem na jaki było mnie w tedy stać.
- Jasne że tak.
Zmarszczył brwi ale nie ciągnął tematu.
Całe szczęście bo nie miałam ochoty się z nim kłócić.
Nic chciałam nawet na niego patrzeć.
Chciałam tylko zostać sama.
- Okej...  to co robimy ?  - Spytał jakby nigdy nic.
- Muszę dzisiaj pomoc babci w sprzątaniu. - skłamałam.
- Och. Okej - Mruknął.
Wyglądał jakby był zawiedziony. Ale tylko przez chwile.
Zaraz znowu przybrał maskę obojętności.
Pożegnaliśmy się po czym Harry wyszedł z mojego pokoju przez okno.
Mimowolnie kilka łez spłynęło po moich policzkach.
Czułam się oszukana.
Po raz kolejny...
Wiedziałam, że będe żałować ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak szybko i tak bardzo.
Moja głowa bolała od nadmiaru myśli.
Położyłam się do łóżka i przykryłam szczelnie kołdrą chcąc schować się przed światem jak to zawsze robiłam gdy byłam mała.
Z jedną różnicą.
Teraz cierpiałam przez osobę która obiecała mi, ze nigdy mnie nie skrzywdzi.
Obiecał, że będę szczęśliwa.
Po krótkim czasie zasnęłam.


*

Gdy się obudziłam spojrzałam na telefon aby zobaczyć, że było już po 18:00.
Wstałam i ubrałam się w zwykłe leginsy i bordowy sweterek.
Na nogi założyłam białe trampki.
Włosy uczesałam w zwykły koczek na czubku głowy. Z makijażu zrezygnowałam bo i tak nie będę nigdzie wychodzić.
Wzięłam laptopa, słuchawki i wyszłam z pokoju.

 
W salonie siedział Matt oglądający telewizję i babcia rozmawiająca przez telefon.
Minęłam ich chcąc wyjść na taras ale zaciekawiła  mnie rozmowa babci.
- Tak, tak wszystko jest w porządku. Dam ci jeszcze Matta, czekaj. - Podała mu telefon na co ten z grymasem przyłożył go do ucha.
- Cześć mamo. - Burknął. - Tak jest w porządku... Oglądam telewizję... Nie wiem co robi... Chcesz to ci podam Veronice... Sama z nią pogadasz. Nie chcesz ? Czemu ? Okej, jak wolisz... Dobra na razie. - Rozłączył się i odłożył telefon.
Oczy zapiekły mnie ale nie pozwoliła łzom wypłynąć.
Oczywiście ich nie interesuję.
Jak zawsze kurwa.
Wyszłam na taras i poszłam w na sam koniec ogrodu gdzie rośnie kilka owocowych drzewek.
Ułożyłam się wygodnie na hamaku i włączyłam laptopa.
Założyłam słuchawki i włączyłam jakąś muzykę.
Otworzyłam Worda i nim się obejrzałam moje palce zaczęły uderzać o klawiaturę tworząc słowa.
Myślałam w tedy o nim.
O Harrym.


"Co to jest miłość
Nie wiem
Ale to miłe
Że chcę go mieć
Dla siebie
Na nie wiem
Ile
Gdzie mieszka miłość
Nie wiem
Może w uśmiechu
Czasem ją słychać
W śpiewie
A czasem
W echu
Co to jest miłość
Powiedz
Albo nic nie mów
Ja chce cię mieć
Przy sobie
I nie wiem
Czemu"


Gdy skończyłam przeczytałam całość kilka razy.
Nie rozumiałam dlaczego napisałam o miłości.
Czyżbym nadal kochała Harry'ego ?
Odpędziłam od siebie tą myśl.
Nie chce go już kochać.
Boje się.
Boję się, że gdy wyjadę znowu będę cierpieć.
Nie jest nam dane bycie razem.
Kiedyś myślałam, że tak jest ale teraz ?
Czas pokazał, że nie.
Zapisałam wiersz i weszłam w internet.
Weszłam na facebook'a.
Zdziwiłam się gdy zobaczyłam kilka zaproszeń i wiadomości.
Weszłam w zaproszenia i zobaczyłam, że Niall, Louis, Suz, Aggie, Hann i Mike zaprosili mnie do grona znajomych.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Przyjęłam wszystkie zaproszenia i wzięłam się za czytanie wiadomości

Od Niall

Eloo ;*
Co tam ?
Masz zajebiste zdjęcie profilowe xD

Zarumieniłam się.
Zdjęcie profilowe było stare i brzydkie.
Rzadko robiłam sobie jakieś zdjęcia.
Z reszta prawie nigdy.

Do Niall.

No heej.
w porządku. A co u ciebie ?


Czekając aż odpisze, weszłam w inne wiadomości.

Od Suzanne

Cześć kwiatuszku ;*
Co ty masz za zdjęcie ?
Musimy porobić ci zdjęcia.
Kiedy ci pasuje ?
Może być jutro ?


Otworzyłam szerzej oczy.
Jakie kurde zdjęcia?!
Nienawidzę zdjęć.

Do Suzanne

N I E.

Od Niall

a wiesz... właśnie siedzę na kiblu
Nie mogę się kurwa wysrać.

Jeszcze szerzej otworzyłam oczy ale po chwili wybuchnęłam głośnym śmiechem prawie spadając z hamaka.


Do Niall.

O, mój Boże, Niall !

Od Niall.

No co ?
Nie chce kurwa wyjść a tak mnie ciśnie, że zaraz mnie rozsadzi.

Zaśmiałam się jeszcze bardziej łapiąc się jedną reką za bolący brzuch.

Od Niall.

Cicho...
Wychodzi.

Ja pierdole chyba własne gówno mnie rozdziewiczyło analnie.
Wysrałem murzyńską pałe, serio.
cholera.
Nie będę mógł chodzić przez tydzień. -.-

Wyłączyłam czat z nim nie mogąc dłużej tego czytać.
Ten chłopak właśnie rozjebał mi psychikę.
Prawie umarłam na odtlenienie tak bardzo się śmiałam.
Ale i tak jestem mu wdzięczna za poprwę humoru.

Od Suzanne

Oczywiście że tak !
Dziewczyno!
Jesteś zajebista laska!
Chwal się swoim wyglądem!

Przewróciłam oczami.
Doskonale zdawałam sobie sprawę ze swojego wyglądu.
Byłam jak brzydkie kaczątko.
Tyle że mi nigdy nie będzie dane zamienić się w pięknego łabędzia.
Nie wiedziałam co jej odpisać dlatego nie robiłam tego w ogóle.
Wylogowałam się z facebook'a i odłożyłam go na mały stolik obok.
Położyłam obie ręce pod głowę i zamknęłam oczy relaksując się.
W mojej głowie niespodziewanie pojawił się obraz Harry'ego dlatego otorzyłam oczy.
Dlaczego za każdym razem gdy zamykam oczy widzę akurat jego ?
To nie w porządku.
Ciekawe czy on też myśli tak często o mnie jak ja o nim.
Prychnęłam.
Jestem taka naiwna.
Po co ma niby o mnie myśleć?
Przecież nic dla niego nie znaczę.
Zaczęłam myśleć o tym wszystkim co razem przeżyliśmy.
Jak uratował mnie przed jakimś gnojkiem, który zespół mój zamek z piasku.
Uśmiechnęłam się na wspomnienie naszego pierwszego spotkania.
Był moim szczęściem.
Z resztą nadal jest.
Zawsze stawał w mojej obronie.
Zawsze traktował mnie jak swoją księżniczkę.
Czułam się przy nim tak cholernie bezpiecznie.
Tak bardzo go kochałam.
Moje serce zabiło mocniej a w dole brzucha poczułam delikatne łaskotanie.
Nadal go kocham ?




________________________________________



Witam wszystkich ^^
Przepraszam za dłuuugą nieobecność ale miałam zawalony tydzień.
Nowa szkoła, nowi znajomi, nowi nauczyciele, nauka...
Niestety teraz rozdziały będą pojawiać się rzadziej.
Postaram się dodawać w weekend ale nie obiecuję.
Co do rozdziału - wiem, że krótki i nudny i tak dalej i tak dalej.
Postaram się żeby następny był dłuższy.
Jeszcze jedna sprawa... dalej czekam na wasze propozycje co do shipu Roni i Harrego.
Dawajcie wasze pomysły w komentarzach ! :)







10 komentarzy:

  1. O J A P I E R D O L E ! !
    Tego to się w ogóle nie spodziewałam...
    Ten rozdział podobał mi się STRASZNIE !!
    Troszkę krótki, ale zajebisty :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super piszesz uwielbiam twój blog:*

    OdpowiedzUsuń
  3. <3 kocham twoje opowiadanie! Harr jest taki glupi!!! Czekam na next!<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Harry. Ty. Pospolity. Niewyżyty. Prostacki. DUPKU!!! Obyś przy następnym dogadzaniu sobie zwichnął nadgarstek czy coś -.- Tylko mącisz biednej Roni w głowie! Sam przed sobą lepiej przyznaj, że nigdy nie przestałeś jej kochać, albo lepiej-przyznaj to przed nią!

    Eh... Za to Niall i jego nadzwyczajna szczerość totalnie mnie powaliły :D Nie jest dobrze czytać takie rzeczy na noc (wieczorami czytam na komórce, komentarze dodaję zazwyczaj następnego dnia po wejściu na lapka), a ta dziwna rozmowa kompletnie wytrąciły mnie z senności :D dodatkowo przyprawiło mnie to o ból głowy od rozpaczliwych prób zduszenia śmiechu, cobym nikogo nie obudziła :D

    O ile "team Varry" brzmi dziwnie, o tyle "team Harrica" mi się podoba i to jest moja propozycja! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham to opowiadanie ^.^
    I czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział czekam na next ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  7. O boże co się teraz dzieje Chcę dalej jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały jak zawsze kochana. Nie mogę nadziwić sie twoim talentem pisarskim. Wszystko jest tak spójne. No już nie wspomnę o fabule idealnie @love_hariana

    OdpowiedzUsuń